Blender
Bitcoin (BTC) (Polski)Bitcoin Cash (BCH) (Polski)Blockchain (Polski)Brokerzy Walut Krypto (Polski)Rozporządzenie (Polski)

Rządy w końcu pokonają kryptowaluty

Gdyby Indie były rodzicami, jakie by były? Myślę, że chciałaby towarzyszyć Ci w podróży poślubnej. Tak więc było to trochę zaskakujące, gdy Indie tolerowały wybuchową ideę kryptowalut przez tak długi czas. Teraz jednak rząd planuje wprowadzić nowy akt prawny, który zdelegalizuje Bitcoina i inne kryptowaluty. Indie planują również wprowadzenie własnej waluty cyfrowej, niszcząc przy tym imprezę kryptowalutową. W rzeczywistości nie będzie to bowiem kryptowaluta, jeśli wyda ją rząd.

To nie tylko Indie, ale również i rządy na całym świecie, które zaczęły ich zakazywać. Kryptoeksperci spodziewali się tego, ale nie docenili potęgi państwa. To, że jest ono urzeczywistnieniem etycznej idei może być kłamstwem, a stare udane kłamstwa trudno obalić.

Od 2009 roku, kiedy powstał bitcoin, niektórzy z najbardziej błyskotliwych przedstawicieli bohemy technologicznej sprzedali światu cytrynę. Mówili, że nowy rodzaj globalnej waluty zakończy monopol rządów i banków centralnych na pieniądze. Ta nowa waluta nie będzie istnieć w formie fizycznej i będzie stworzona z niczego przez ogromną sieć komputerów, które wykonują ogromną liczbę obliczeń, aby ją losowo stworzyć. Waluta nie będzie miała żadnej wewnętrznej wartości poza tą postrzeganą na podstawie popytu.

Wabik kryptowalut polega na tym, że może ona sprawić, że transakcje między dwoma osobami staną się bezpieczne i możliwe bez nieefektywnych pośredników, takich jak banki i twórców zasad, jak rządy. Oferuje całkowitą anonimowość i wolność – dwie rzeczy, których rządy, także te demokratyczne, nie lubią. W rzeczywistości rządy nie lubią nawet swoich własnych banknotów, ponieważ zapewniają one anonimowość, a tym samym zbyt dużą swobodę.

Dlaczego więc niektórzy ludzie sądzili, że rządy pozwolą kryptowalutom prosperować, a nawet przetrwać? Dlaczego rządy miałyby zezwalać na system, który może zakończyć swoją własną przydatność?

Kto by pomyślał jednak w złotych czasach monarchii, że cały zamożny świat, a także większość biednego świata, znajdzie się pod urokiem śmiesznej idei zwanej demokracją, w której zwykli ludzie wybierają, kto sprawuje nad nimi władzę?

Kryptowaluta jest ekstremalnym rodzajem finansowej i emocjonalnej demokracji. Mimo to, w swojej obecnej formie jest skazana na zagładę. Jej platformy technologiczne, takie jak blockchain, staną się standardem, gdy rządy same je przyjmą, ale kryptowaluta, jaką znamy dzisiaj, nie będzie miała szans w starciu z fiatem.

Waluta fiat opiera się na zaufaniu do władzy, która ją emituje. Bitcoin jest z kolei zbudowany na fascynującym pytaniu: biorąc pod uwagę, że dwoje ludzi nie może, ale powinno być zaufanymi, jak sieć komputerów może potwierdzić, że transakcja jest uczciwa?

Ze względu na to, jak ludzi pociąga anonimowość można by pomyśleć, że codziennie robią coś bardzo interesującego i złego, a ze względu na to, jak reagują na bezpieczeństwo, można by pomyśleć, że codziennie jakaś transakcja znika z ich cyfrowych ksiąg. A jednak, nie ma wątpliwości, że świat jest w uścisku bitcoinowej manii. Jest to w całości kreacja niezwykłej historyjki. Ma ona bohatera, który jest tajemniczy, błyskotliwy, moralny, surowy i filozoficzny.

Nie nazywa się on z pewnością Satoshi Nakamoto. W następstwie kryzysu finansowego z 2008 roku osoba o tym nazwisku napisała serię esejów, w których przedstawiła moralne uzasadnienie dla nowego rodzaju pieniądza – rządy i banki centralne były skorumpowane i niezdolne do regulowania pieniądza. Postawił też filozoficzne pytanie: czy potrzebujemy niedogodności związanych z zaufaniem, aby dokonywać transakcji? A co, jeśli komputery uczynią nieuczciwą transakcję tak matematycznie nieprawdopodobną, że aż niemożliwą, a ponadto zapewnią anonimowość? Od tego czasu Nakamoto zniknął, pozostawiając nam rewolucyjny system monetarny, który dziś jest wart prawie 1 bilion dolarów.

Nakamoto pokazał, że absolutna anonimowość jest możliwa i nie zawsze jest uciążliwa. Sprawił nawet, że w świecie zdesperowanym w poszukiwaniu sławy wygląda to na poświęcenie.

Niektórzy uważają, że jest on zbyt dobry, aby być pojedynczą osobą; że prawdopodobnie jest grupą ludzi. A jeśli Nakamoto jest Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA) albo czymś podobnym? W końcu amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego rozważała ideę kryptowaluty w pracy naukowej na wiele lat przed tym, jak Nakamoto opublikował swój esej na ten temat.

Gdybym był w CIA, stworzyłbym kryptowalutę, którą każdy anarchista mógłby przyjąć, a sam siedziałbym cicho i obserwował, co robią. Nie sugeruję, że Nakamoto jest agentem rządowym, ale fakt, że twórca kryptowaluty nie jest znany zaprzecza wolności, którą reprezentuje Bitcoin. Dlatego właśnie rząd zawsze wygrywa. Ma twarz, jakkolwiek brzydką, która uspokaja większość ludzi.

Drugi Zawadzki (Poland)

Drugi Zawadzki jest zapalonym autorem i inwestorem kryptowalutowym piszącym wiadomości i recenzje na Tokenhell.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close